Wiedza

Nie zgaduj. Nie zakładaj... Dowiedz się i bądź na pTAK!

Mądre dokarmianie ptaków, cz.I

styczeń 13, 2016 Drukuj
 
Czym dokarmiać?

Z naszego doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdza się uniwersalne i wysokokaloryczne ziarno słonecznika, które zaspokoi zarówno zdeklarowanych wegetarian jaki i tych, którzy wolą zwierzęce białko. Nawet ptaki, które normalnie nigdy po nie nie sięgają, np. szczygły, w końcu się do niego przekonują. Polecamy łuskane! Jest trochę droższe od tego w łupinach, ale ma też kilka bardzo ważnych zalet: Przede wszystkim jest dostępne dla ptaków, które mogą sobie nie poradzić z łupinami – chociażby wspomniane szczygły. Jego „obróbka” zajmuje znacznie mniej czasu, a to czas właśnie - a konkretnie bardzo krótki zimowy dzień - jest dla głodnym ptaków czynnikiem krytycznym i może decydować o przeżyciu. Wreszcie niektóre ptaki zostawiają po sobie, delikatnie mówiąc, bałagan, który czasami rozciąga się w promieniu wielu metrów od karmnika. Słonecznikowe łupiny mogą się tutaj okazać prawdziwym utrapieniem. Na szczęście mamy ziarno łuskane – i gwarancję widocznej różnicyJ

 

Co jeszcze możemy zaoferować naszym skrzydlatym gościom? Wszystko zależy od tego jakie ptaki chcemy gościć przy naszym karmniku. Większość ma bowiem swoje preferencje pokarmowe – niektóre nawet nie są w stanie strawić „nie swojego” pokarmu lub nie mają stosownych narzędzi (tj. dzioba), żeby skutecznie się do niego dobrać. Nie wdając się w szczegóły anatomiczno-funkcjonalne, tym którzy mają więcej czasu i zapału, proponujemy wprowadzić do karmnikowego menu kilka dodatkowych pozycji, które powinny zostać docenione przez odwiedzających:

 

Jabłko lub gruszka – przecięte na pół lub w ćwiartkach - z pewnością bardzo ucieszą kosy i kwiczoły oraz rudziki i śpiewaki jeśli nie odleciały. Nie pogardzą też nimi chociażby bogatki czy dzięcioły. Szczególnie ci pierwsi chętnie też sięgną po inne świeże owoce – np. śliwki i winogrona oraz wszelkie suszone jagody, a nawet rodzynki, które przed podaniem najlepiej namoczyć w wodzie.

 

Gotowane lub jeszcze lepiej parowane (albo nawet surowe) ziemniaki, buraki, marchew czy pietruszka też się przydadzą – oczywiście w kawałkach. Na pewno uszczęśliwią zimujące w mieście kaczki, łyski i łabędzie - szczególnie gdy podamy im je zamiast chleba. Z warzyw chętnie skorzystają też kuropatwy i bażanty. Dla nich, dla sierpówek i małych ziarnojadów warto też sypać zboża. Zapewniamy, że mazurki, trznadle, dzwońce, gile czy grubodzioby mają odpowiednie narzędzia żeby sobie z nimi skutecznie poradzićJ

 

W karmniku możemy też wyłożyć trochę naturalnego, białego sera – co najmniej kosy, kwiczoły, dzięcioły i sikory zrobią z niego dobry użytek. (I na wszelki wypadek: Nigdy nie podawajmy ptakom mleka, którego nasi pierzaści przyjaciele nie mogą trawić z powodu braku odpowiednich enzymów, a które wiele z nich może doprowadzić nawet do śmiertelnego zatrucia!). Jeśli ryż – to gotowany. Z kolei płatki zbożowe tylko suche – ale generalnie cieszą się słabym zainteresowaniem i nie polecamy. Tym bardziej, że łatwo zaśmiecają karmnik i szybko chłoną wilgoć, stając się tym samym łatwa pożywką dla grzybów i roztoczy. Lepszy byłby już pokruszony biszkopt – oczywiście najlepiej domowej robotyJ i zawsze bez konserwantów!

 

Wielu amatorów znajdą za to tłuczone orzechy – najlepiej włoskie. Mogą być też egzotyczne odmiany - byle byłyby odpowiednio tłuste (wysokokaloryczne) i oczywiście niesolone.

 

Czyże, dzwońce, a nawet zaglądające czasami do karmników czeczotki chętnie pochylą się nad siemieniem lnianym. Pamiętajmy jednak, że ono oznacza też częstsze sprzątanie – szczególnie po wizycie stadka kłótliwych czyży.

 

I tak dotarliśmy do momentu, w którym czas się zmierzyć z sakramentalnym już „Co z tym chlebem?!” Odpowiadamy krótko: Nie polecamy! Właściwości odżywcze chleba, z punktu widzenia ptaków (szczególnie tych drobnych), są mizerne. Na domiar złego, większość powszechnie dostępnego dzisiaj pieczywa produkowana jest z mocno przetworzonej mąki, z dużymi ilościami soli, konserwantów i wszelkich ulepszaczy... Wszystkie te substancje są zaprzeczeniem odpowiedzialnego dokarmiania ptaków!

 

Na koniec coś dla mięsożerców: Rozwieszone kawałki zwierzęcego sadła, boczku lub słoniny – zapewne skorzystają z nich nie tylko sikory, kowaliki i dzięcioły. Drobiny możemy też „ukrywać” w zakamarkach kory pnia drzewa lub na końcach gałązek – wdzięczne nam pełzacze i raniuszki, a nawet maleńkie mysikróliki na pewno ich nie przeoczą. Ale to już wersja dla zaawansowanych lub mających dużo wolnego czasuJ. Oni też mogą sami wytapiać i formować specjalne kule tłuszczowe (lub inne kształty) z nasionami.

 

Zawsze, kiedy to tylko możliwe, zapewnijmy naszym ptakom czystą i świeżą wodę do picia!

 

 
Autor: Jacek Karczewski, fot. Cezary Korkosz  Źródło: Ptaki Polskie